Szukaj
  • redakcja

Przez słabość naszego państwa zmarły tysiące ludzi.



Byliśmy nieprzygotowani. I nadal jesteśmy nieprzygotowani. Nikowska kontrola szpitali odsłoniła słabość naszego państwa.


NIK potwierdziła nasze ustalenia. Dramat w szpitalach. Te w czasie pandemii nie zdały egzaminu. Nie wszystkich badano. Nie wszystkich leczono. Były wolne łóżka. Nie wszystkich przyjmowano i kolejki do zabiegów rosły w nieuzasadniony sposób. Przykłady również z naszego regionu.


"Byliśmy nieprzygotowani. I nadal jesteśmy nieprzygotowani" - te słowa w naszym filmie wypowiedział prof. Maciej Żylicz, prezes Fundacji na Rzecz Nauki Polskiej. Tym, którzy jeszcze nie widzieli, polecamy: "Pandemia. Czas próby" do obejrzenia na stronie głównej Iboma.Media (wystarczy kliknąć w logo).


Dziś (11 października), dokładnie o godz. 8.00 Najwyższa Izba Kontroli opublikowała raport z kontroli przeprowadzonej w 23 szpitalach: "Szpitale w czasach pandemii".


Ustalenia są wstrząsające. Co więcej, w znacznej mierze potwierdzają one treści zawarte w naszym filmie "Pandemia. Czas próby", do którego link na końcu artykułu.


NK twierdzi, powołując się m.in. na przykłady z naszego regionu, że personel medyczny nie był regularnie testowany (przesiewowo) na obecność wirusa, a w niektórych placówkach także pacjenci przyjmowani w trybie planowym nie w każdym przypadku byli badani na obecność wirusa.


W konsekwencji nie udawało się uniknąć zakażeń, co zaburzało pracę oddziałów.


Cd. poniżej.


***

Uwaga

Tych 200 tys. ludzi naprawdę nie musiało umrzeć.

Poruszający film o pandemii – aby zobaczyć kliknij nasze logo.

***


Nie we wszystkich kontrolowanych szpitalach optymalnie użytkowano łóżka przeznaczone dla pacjentów zakażonych wirusem SARS-CoV-2. W jednym z nich nie wykorzystywano w pełni wszystkich miejsc nawet w okresach zwiększonej zachorowalności na COVID-19.


Działo się tak w sytuacji, gdy leczenie pacjentów z innymi schorzeniami zostało znacznie ograniczone.


To przyczyniło się do zwiększenia tzw. długu zdrowotnego ludności (wzrostu liczby świadczeń z zakresu profilaktyki, diagnostyki i leczenia, których nieudzielenie może prowadzić do rozwoju chorób lub ich zaostrzenia).


W porównaniu do średniej z lat 2015-2019, odnotowano zwiększoną liczbę zgonów. W 2020 r. było ich o ponad 85 tys. więcej, z tego ok. 56,5 tys. z innych powodów niż COVID-19.


Większość szpitali nie zrealizowała w całości kontraktów zawartych z NFZ. Wartość udzielonych świadczeń była niższa niż w 2019 r. o ponad 20 proc.


Nie stosowano także regularnych testów przesiewowych w kierunku wczesnego wykrywania zakażeń SARS-CoV-2 i ognisk epidemicznych wśród personelu kontrolowanych szpitali. Na testy kierowano tylko niektóre osoby, np. te, które już miały objawy chorobowe, czy też wątpliwości, co do swojego stanu zdrowia.


Cd. poniżej.


***

Uwaga

Tych 200 tys. ludzi naprawdę nie musiało umrzeć.

Poruszający film o pandemii – aby zobaczyć kliknij nasze logo.

***


I kolejna dość szokująca informacja. Wyniki kontroli wskazują także na to, że w badanym okresie testom wykrywającym obecność wirusa nie poddano około 20 proc. pacjentów przyjętych planowo z innych przyczyn niż COVID-19.


NIK reasumuje, że kontrolowane szpitale nie są przygotowane do działania w warunkach kryzysowych. Ograniczano w nich lub nawet czasowo zawieszono udzielanie niektórych świadczeń.


Jeden z przykładów niemocy organizacyjnej państwa to wedle NIK szpital urazowy w Piekarach Śląskich. NIK zauważyła, że 30 czerwca 2021 r. na zabieg endoprotezoplastyki pierwotnej stawu biodrowego czekało tam 2 856 osób więcej niż 31 grudnia 2019 r.


NIK stwierdza, że szpitale nie zdołały zapewnić pacjentom opieki na poziomie sprzed epidemii. Wartość udzielonych tam świadczeń w 2020 r. była mniejsza o ok. 21 proc. niż w 2019 r., a w okresie od stycznia do maja 2021 r. o 23 proc. w porównaniu z analogicznym okresem 2019 r.


Największe spadki udzielania świadczeń ("rekord" na końcu) dotyczył:


pacjentów z chorobami układu oddechowego – o 25%,


układu mięśniowo-szkieletowego – o ok. 22%, układu krążenia - o 16%.


Jednak największy spadek dotyczył leczenia zachowawczego dzieci, który wyniósł ok. 46 proc.


I kolejne szokujące ustalenie:


Nawet w okresach, w których notowano niski poziom zakażeń SARS-CoV-2, w kontrolowanych szpitalach nie osiągnięto średnich wartości świadczeń z analogicznych miesięcy poprzednich lat.


Co więcej (co trudno naprawdę pojąć), choć potrzeby pacjentów z innymi chorobami niż COViD-19 nie były w pełni zaspakajane, potencjał kontrolowanych placówek w zakresie leczenia SARS-CoV-2 był wykorzystany tylko częściowo.


Zwiększenie liczby łóżek na oddziałach covidowych oraz wzrost gotowości do diagnozowania i leczenia pacjentów z podejrzeniem i rozpoznaniem zakażenia nie zawsze odpowiadały faktycznemu zapotrzebowaniu na świadczenia w danym momencie. I to nawet w okresach największej zachorowalności.


Cd. poniżej.


***

Uwaga

Tych 200 tys. ludzi naprawdę nie musiało umrzeć.

Poruszający film o pandemii – aby zobaczyć kliknij nasze logo.

***


Jednocześnie w 21 placówkach (z 23 skontrolowanych) wzrosła wartość przychodów z NFZ. Doszło do tego dzięki umowom dotyczącym udzielania świadczeń opieki zdrowotnej związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19.


Co ciekawe nie wpłynęło to jednak znacząco na sytuację finansową szpitali. W 2019 r. 19 z nich osiągnęło ujemny wynik finansowy – skumulowana strata wyniosła prawie 122 mln zł.


Z kolei w 2020 r. w takiej sytuacji było 16 szpitali, a strata wyniosła ok. 118,5 mln zł. Przyczyny to przede wszystkim niebilansowanie się działalności leczniczej i wzrost kosztów, analogiczny do wzrostu przychodów.


Zachęcamy do zapoznania się z naszym filmem dokumentalnym: "Pandemia. Czas próby". Aby obejrzeć kliknij w logo.


Fot. Wikimedia.