Szukaj
  • redakcja

Społem i GS wracają?



Zastanówmy się nie nad tym czy możliwa jest repolonizacja Żabki, Biedronki, Lidla (i innych sieci handlowych) - lecz czy jest korzystna i dobra.


Przypomnijmy. Z propozycją repolonizacji Lidla, Biedronki i Żabki wystąpił poseł Janusz Kowalski, świeżo mianowany wiceminister rolnictwa.


Na początek - czy istnieją polskie sieci handlowe? Istnieją. Na przykład Lewiatan.


Czy stanowią konkurencję dla wspomnianych sieci handlowych, to jest Biedronki, Lidla czy Żabki?


2


Zastanówmy się także, na ile bardziej polski jest Lewiatan, na przykład od Lidla? W świetle prawa - nie ma tutaj różnicy.


Wszystkie sieci handlowe działające w Polsce są własnością spółek prawa handlowego, mających swoje siedziby w Polsce i działających na podstawie przepisów prawa polskiego. Tak więc twierdzenie, że któreś z tych spółek są bardziej polskie, a inne bardziej niepolskie, na gruncie prawnym może być ryzykowne.


Zostawmy dywagacje prawne prawnikom. Tym bardziej, że w przypadku dwóch wymienionych przez wiceministra Kowalskiego sieci handlowych operacja repolonizacji w ogóle nie jest możliwa.


Repolonizacja to przecież ponowna polonizacja ("re-"). Zaś Biedronka i Lidl nie były nigdy spółkami z kapitałem czysto polskim, następnie przejętymi przez kapitał obcy.


3


Poważniejszym problemem jest jednak to czy "wyczyszczenie" działających na rynku polskim spółek z kapitału obcego, byłoby korzystne dla klientów.


Spójrzmy na rynek paliw. Tam mamy stacje paliw należące do takich koncernów jak Shell, BP czy Orlen. I zadajmy sobie pytanie - czy Orlen sprzedaje lepsze paliwo niż Shell albo BP? A jeśli nie to czy sprzedaje je taniej?


Użytkownicy samochodów znają odpowiedź na oba te pytania.


Były kiedyś czysto polskie sieci handlowe. Przypomnijmy te najbardziej znane: Społem, GS, Cepelia.


Przynajmniej Społem i Cepelia działają do dziś. Dlaczego więc nie rozwijają swojej sieci sprzedaży?


Dlaczego nie prowadzą ekspansji zbliżonej do tego, co robią Żabka, Biedronka czy Lidl?


4


Wielkiemu zawsze łatwiej. Ale nie tylko o to chodzi, że ponadnarodowe koncerny dysponują większymi pieniędzmi.


Gdyby tylko o to chodziło to Tesco nie przegrałoby z Auchan czy Kauflandem walki o polski rynek. W innych krajach (Czechy, Słowacja, Węgry) jest obecne, a w Polsce już nie.


O co więc chodzi, oprócz pieniędzy? O sprawność w zarządzaniu.


I tutaj dochodzimy do sprawy kluczowej. Czy "zrepolonizowane" Lidl, Biedronka i Żabka byłyby lepiej zarządzane?


Tu mogą być wątpliwości. W lipcu 2018 r. minister rolnictwa Jan Ardanowski powiedział: "holding spożywczy powstanie w krótkim czasie".


Było to ponad cztery lata temu (jest październik 2022 r.).


5


Dokładnie dwa lata później, w lipcu 2020 r., wiceminister aktywów państwowych Artur Soboń stwierdził: "Około października będziemy gotowi z wyceną spółek wytypowanych do holdingu spożywczego".


Podkreślano wagę tego nowego gracza na polskim rynku handlowym:


"Wejście silnego państwowego podmiotu na nowe rynki da im gwarancję popytu na ich produkty po atrakcyjnych cenach. Z kolei ostateczni nabywcy, czyli konsumenci, będą mogli – zgodnie z założeniem resortu – liczyć na dobry jakościowo i konkurencyjny cenowo produkt".


W październiku 2021 r. rząd zapowiedział: "Narodowy Holding Spożywczy w pół roku".


Wreszcie w grudniu poznaliśmy skład NHS. Było to 8 spółek, takich jak np. Pomorsko–Mazurska Hodowla Ziemniaka sp. z o.o. z siedzibą w Strzekęcinie. Czy też Hodowla Zwierząt i Nasiennictwo Roślin Polanowice sp. z o.o. z siedzibą w Polanowicach.


Wszystkie stanowiły własność Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa. NHS miał być wstępem do stworzenia sieci sklepów spożywczych czy warzywno-owocowych.


6


Warto przy okazji wspomnieć, że pierwsze zapowiedzi powstania narodowego dostawcy produktów żywnościowych do sklepów datują się na 2015 r. Ten narodowy dostawca następnie miał przejąć jakąś sieć handlową.


Jest tylko jeden problem, na który kilka dni temu (na spotkaniu ze zwolennikami w Puławach) wskazał lider PiS. To tam właśnie Jarosław Kaczyński zdradził, że koalicja rządząca Polską chce przejęcia sieci handlowej Żabka.


Przypomnijmy tę wypowiedź:


Wiecie państwo, co to jest Żabka. Te sklepy też być może zostaną odkupione. Idziemy w tym kierunku — powiedział Jarosław Kaczyński.


Pytanie za jakie pieniądze. Jarosław Kaczyński przyznał, że tworzony przez państwo twór nie ma środków na odkupienie sieci handlowej wartej miliardy złotych.


- Obawiam się, że Polska Grupa w tej chwili większych funduszy nie ma. Mam nadzieję, że ta sytuacja się szybko skończy. Ona nie jest dla Polski generalnie rzecz biorąc korzystna - stwierdził lider PiS.


Wnioski: Żabka, Biedronka czy Lidl zostaną kupione za pieniądze podatników. Lub za pieniądze jednego z wielkich koncernów, kontrolowanych przez rząd, jak np. PKN Orlen. Czyli - na końcu - znów za nasze pieniądze.


Tylko czy to sprawi, że powstała w ten sposób nowa sieć handlowa - takie współczesne Społem lub GS - będzie zarządzane sprawniej niż sieci istniejące dziś? I czy sprzedawane w państwowych sklepach produkty będą lepsze i tańsze?


Oto jest pytanie.


***

Uwaga

Tych 200 tys. ludzi naprawdę nie musiało umrzeć.

Poruszający film o pandemii – aby zobaczyć kliknij nasze logo.

***


Mateusz Cieślak