Szukaj
  • redakcja

Szokujący efekt rządowej tarczy inflacyjnej, mającej w założeniu nas chronić.

Tauron masowo wypowiada umowy klientom, każąc ludziom szukać nowego dostawcy.





I informuje, że wycofuje się z rynku. O czym piszemy na końcu.


Zaczynamy bowiem od korespondencji, która, delikatnie mówiąc, zadziwia.


Oto co napisała jedna z klientek Tauronu:


"Dostałam dzisiaj list od spółki Tauron, która dostarcza mi gaz. W skrócie, jak powiedziano, wprowadzenie rządowej tarczy inflacyjnej i urzędowej ceny gazu powoduje wycofanie się spółki ze sprzedaży paliwa gazowego. Tym samym wypowiedziano mi umowę i mam szukać nowego operatora".


Kobieta zamieściła w mediach społecznościowych zdjęcie pisma, jakie dostała od Tauronu. Czytamy w nim:


"Dzięki rozwiązaniom Rządowej Tarczy Antyinflacyjnej mają Państwo gwarancję urzędowej ceny gazu. Rozwiązania, które zapewniają Państwu taką ochronę, obowiązują do końca 2027 r. Zostały wprowadzone jako reakcja na sytuację międzynarodową i rosnące ceny paliwa gazowego oraz by chronić Państwa przed nadmiernym wzrostem cen gazu".


I dalej: "Sprzedawca gazu musi zapewnić Państwu ofertę taryfową z cenami zatwierdzonymi przez Prezesa Urzędu Regulacji Energetyki. Tym samym są Państwo objęci mechanizmem urzędowej kontroli ceny gazu".


Kobieta podkreśliła markerem następujące zdania: "Nasza decyzja spowodowana jest niestabilną sytuacją na międzynarodowym rynku gazu. Podjęliśmy ją właśnie teraz, bo mamy pewność, że są Państwo chronieni przez mechanizm urzędowej kontroli ceny gazu".


Nasuwa się dość oczywiste pytanie: Kto przyjmie klientów porzuconych przez Tauron, skoro te same "urzędowe" ceny dotyczą wszystkich dostawców? Tej zagadki Tauron nie wyjaśnia.


Klientka komentuje: "Żebym dobrze rozumiała: krok rządu przekłada się na to że spółka skarbu państwa nie chce świadczyć usługi bo jej się to nie opłaca i rozwiązuje ze mną arbitralnie umowę i mam szukać innej spółki skarbu państwa która mi będzie ten gaz dostarczać. Przecież to są jaja".


Sprawa dotyczyć ma nawet kilkudziesięciu tysięcy osób. A może ich być więcej, jeśli inne spółki pójdą w ślady Tauronu.


Zareagował wicepremier Jacek Sasin:


"Oczekuję od Prezesa Tauron PE

natychmiastowego wycofania się z nieakceptowalnej decyzji dot. wypowiadania umów na gaz. Nie ma mojej zgody na takie działania. Zmiana operatora powinna odbywać się w sposób nieodczuwalny i bezpieczny dla klienta. Nie będzie przerw w dostawie gazu".


Tauron PE zamieścił następujący komunikat. Fragmenty (kolejność - wyb. redakcji):


"Uwaga! Pisma, które wysyłamy nie oznaczają, że klienci będą mieli przerwy w dostawach gazu do gospodarstw domowych.

Podjęliśmy decyzję o zmianie modelu biznesowego, chcemy skupić się na rynku energii elektrycznej. W związku z tym rezygnujemy z produktów związanych z gazem dla gospodarstw domowych.

Najważniejsze informacje:

1. Klient ma zapewnioną ciągłość dostaw gazu, bez przerwy

2. Klient może wybrać sam nowego sprzedawcę

3. Jeżeli klient nie wybierze nowego sprzedawcy, nastąpi automatyczne przepięcie klienta do sprzedawcy rezerwowego

4. Klient w każdym przypadku ma zagwarantowaną urzędową cenę gazu do końca 2027 r."


Pełny komunikat Tauronu: https://www.tauron.pl/informacja-w-sprawie-gazuarczy inflacyjnej, mającej w założeniu nas chronić.

Fot. Pixabay.